Park Narodowy Doñana – wydmy, piaski, 4×4


Wyprawa do Parku Narodowego Doñana była jedną z bardziej emocjonujących, w dużej mierze dlatego, że sam dojazd nie jest najłatwiejszy. Właściwie to coraz częściej mam wrażenie, że im gorzej, im więcej przeciwności losu, tym większa satysfakcja na końcu 🙂 Przed wyjazdem padało przez okrągłe dwa dni – non stop. Zaczynałem mieć wątpliwości, czy wyjazd organizowany przez biuro Naturanda, w ogóle dojdzie do skutku. No ale, koniec końców, na dzielnicę Macarena w Sevilli, wcześnie rano podjechał Range Rover 4×4, do którego wsiadłem. Przewodnik – kierowca, ja i jakiś fan ptactwa, z aparatem – lunetą tak wielką, że można nią chyba było dostrzec ufo na Marsie 😉 (więcej…)

Wyspa Muzeów w Berlinie


Wyspę Muzeów (Museumsinsel) odwiedziłem, gdy w Berlinie byłem już dobre 20 razy i … żałuję, że zrobiłem to tak późno. Muszę przyznać, że z Berlinem zawsze miałem problem. Pod względem typowo turystycznym, takie główne atrakcje „przewodnikowe” must-see (Reichstag itd.) kompletnie do mnie nie trafiają – trudno tu znaleźć jakieś odjechane budynki na poziomie, bo ja wiem, La Sagrada Familia. Z drugiej strony, doceniam to, że jest to miasto świetne dla ludzi, dobrze się tu żyje, jest pełno imprez czy różnorodnego jedzenia. Być może powód mojego „problemu” jest inny – przeważnie szukam czegoś co jest przeciwieństwem tego co widuję na co dzień, a architektura berlińska jest stosunkowo podobna do mojego rodzinnego Szczecina. (więcej…)